sobota, 26 lipca 2025

Recenzja książki „2084. Koniec świata‟ Boualema Sansala

    
   Potrzebowałam dość sporo czasu na przeczytanie powieści autorstwa Boualema Sansala, pod znamiennym tytułem „2084. Koniec świata”. Nie tylko ze względu na dużą liczbę innych zajęć, ale też dlatego, że jest to pozycja trudna, wiele wymagająca od czytelnika, a w niektórych momentach wręcz z pesymistycznym wydźwiękiem. Dużo jest w niej opisów przedstawionego świata oraz odautorskich refleksji włożonych w usta czy też głowy bohaterów, mało za to akcji sensu stricte.

    Książka została przetłumaczona z języka francuskiego i wydana w Polsce w 2016 r. przez Wydawnictwo Sonia Draga. Jej autorem jest Algierczyk, który rozpoczął swoją przygodę z pisaniem dopiero na emeryturze. Jego twórczość wywołała olbrzymie kontrowersje w kraju, z którego pochodzi, mimo to nie zdecydował się opuścić ojczyzny. Na powieść tę zwrócił uwagę znany francuski powieściopisarz Michel Houellebecq, którego książki, krytykujące kulturę współczesnej Europy, a także islam, są uznawane za obrazoburcze, a który oświadczył m.in.: Sansal ośmielił się przekroczyć granicę bardziej ode mnie.



  
    Jeśli chodzi o moje zainteresowanie tą publikacją, to zadecydowało nawiązanie do słynnej powieści George’a Orwella „Rok 1984”, którą uważam za jedną z najważniejszych książek świata, idealnie przedstawiającą strukturę i funkcjonowanie dowolnego ludzkiego społeczeństwa. Powieść Sansala nie stanowi kontynuacji wspomnianego dzieła, a jedynie jest nim inspirowana. Jest to dystopia, przedstawiająca świat po wojnie nuklearnej, w którym absolutnie wszystko zostało podporządkowane panującej religii. Abistan, ogromne państwo zamieszkane przez rozmaite grupy narodowościowe, to wizja islamu doprowadzonego do ostateczności, wręcz do absurdu. Nie należy tu jednak demonizować wyłącznie islamu, ponieważ każda religia czy ideologia, który uzurpuje sobie prawo do bycia powszechną i totalitarną, nie dopuszczająca posiadania wątpliwości czy odmiennego zdania, będzie równie zgubna w skutkach. Tak samo chrześcijaństwo, komunizm, którego tak bał się Orwell, czy kapitalizm podniesiony do rangi niepodważalnej prawdy.

    W świecie tym zdławiona została wszelka wolność, różnorodność, zwykłe ludzkie potrzeby, a nawet ciekawość. Przeszłość nie istnieje, postęp techniczny i naukowy został zahamowany, większość ludzi wiedzie bardzo nędzne życie, a w przyszłości prawdopodobnie nic nigdy się nie zmieni. Wszystko w życiu Abistańczyków jest podporządkowane objawieniu zawartemu w ich Świętej Księdze, podyktowanej przez Yolaha, jedynego boga, jego wysłannikowi Abiemu. Nawet dawne języki zostały zakazane, a w ich miejsce został wprowadzony abilang, sztuczny język wzorowany na nowomowie Orwella. Jest to świat należący wyłącznie do mężczyzn, kobiety zostały zamknięte w domach i służą głównie do prokreacji, a za mąż wydawane są od razu po pierwszej miesiączce.

    W takich warunkach żyje główny bohater Ati. Jest to młody mężczyzna, który z powodu gruźlicy zostaje wysłany do sanatorium w odległych górach. Właśnie tam budzą się w nim wątpliwości odnośnie narzuconej religii oraz pragnienie wolności. Powraca wyleczony po dwóch latach do domu jako zupełnie inny człowiek, który wprawdzie nie stracił całkowicie wiary, lecz nie boi się już zadawać pytań i poszukiwać świata, który istnieje poza mityczną Granicą. Wraz z przyjacielem Koa wyruszają w podróż najpierw do getta odszczepieńców, a następnie do sławnego Miasta Boga, gdzie znajduje się centrum znanego świata. Jaki finał będzie miała ta wyprawa, pozostawiam już do odkrycia Tobie, potencjalny czytelniku tej książki.

    Powieść Sansala zawiera tak wiele ważnych i trafnych myśli dotyczących głównie wiary religijnej, ale także życia w ogólności, że musiałabym zacytować połowę tego dzieła, aby zaprezentować je wszystkie. Jest ona wręcz skarbnicą mądrości człowieka rozumnego, wolnego, wątpiącego i odrzucającego bezkrytyczną wiarę w cokolwiek i kogokolwiek, oraz jakikolwiek autorytet, którego nie wolno podważać. Dlatego też osoby głęboko wierzące mogą poczuć się urażone niektórymi fragmentami z tej książki. Warto mieć to na uwadze, decydując się na jej lekturę. A jeśli już się na nią decydujemy, to należy czytać tę powieść powoli, ze skupieniem, raczej się w niej rozsmakowywać niż pędzić poprzez stronice. Tak czy owak, polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz