sobota, 30 sierpnia 2025

Recenzja książki „Eryk‟ Terry'ego Pratchetta


    „Eryk‟ to ogólnie dziewiąta pozycja z cyklu Świat Dysku autorstwa Terry'ego Pratchetta oraz czwarta w podcyklu o nieudolnym magu Rincewindzie. Jest to jedna z najmniejszych objętościowo książek z tej serii, licząca zaledwie 114 stron w polskim wydaniu, a więc dla czytelników dysponujących sporą ilością wolnego czasu, pozycja do przeczytania w jeden wieczór.

    Książka ta ma „Fausta‟ w angielskim podtytule, a więc jest nawiązaniem do słynnego dzieła J. W. von Goethego. Zapoznałam się z nim jako licealistka, potem zaś nie odświeżałam swojej wiedzy na ten temat, można więc zgadywać, że niewiele z niego pamiętam. W każdym razie u Pratchetta mamy nie dorosłego alchemika, ale zaledwie czternastoletniego demonologa o imieniu Eryk, który próbuje wywołać złego ducha, aby spełnił trzy dość naiwne życzenia chłopaka. Zamiast porządnego demona w magicznym kręgu pojawia się nieszczęsny Rincewind, który w finale tomu pt. „Czarodzicielstwo‟  jak wierni czytelnicy cyklu z pewnością – pamiętają trafia do Piekielnych Wymiarów i nie udaje mu się z nich wydostać, a następnie jego nieodłączny Bagaż. Najbardziej pechowy mag Świata Dysku zostaje więc wmanewrowany w kolejną serię ryzykownych i chwilami dość zabawnych przygód.

poniedziałek, 25 sierpnia 2025

Recenzja książki „Toksyczna duchowość‟ Bernardo Stamateasa


    Z jednej strony, pomimo częstej krytyki Kościoła katolickiego oraz jego doktryny, a nawet treści zawartych w Biblii, wiara wciąż nie jest mi obojętna. Nie godzę się na tę wersję rzeczywistości, w której śmierć kończy wszystko. Pragnę kontynuacji życia w jakimś innym wymiarze, chociażby po to, by w tym podobno doskonałym świecie zrealizować wreszcie wszelkie zamierzenia nieosiągalne tu i teraz. Z drugiej jednak strony, religia zadała mi już wiele ran, niekoniecznie takich spektakularnych, które stają się skandalami w mediach, ale zwyczajnych, codziennych, systematycznie pogarszających stan mojej psychiki oraz jakość życia, i odbierających krok po kroku radość z niego. Dlatego zwracam uwagę na pozycje książkowe poruszające tego rodzaju tematykę, w celu zrozumienia mechanizmów kierujących systemami religijnymi, a także z nieśmiałą nadzieją, że zawarte w książce tezy pomogą mi się uleczyć, a następnie żyć pełniej i szczęśliwiej niż do tej pory.    

    Czy „Toksyczna duchowość” Bernardo Stamateasa spełniła te oczekiwania? Otóż nie do końca, a może nawet w żadnym stopniu nie wypełniła swojej cichej „obietnicy”. Zaraz wytłumaczę, dlaczego tak się stało. Autor pochodzi z Argentyny i jest z wykształcenia psychologiem oraz seksuologiem. Nie ma więc zbyt wiele wspólnego z religią. Jego podejście do tematyki przedstawionej w książce jest czysto psychologiczne, można nawet powiedzieć, że bardzo nowoczesne i liberalne, na poziomie przekazu „bądź sobą, wierz przede wszystkim w siebie i kochaj siebie, a innymi nie za bardzo się przejmuj”, czyli wszechobecny narcyzm XXI wieku. Słowo „wiara” co chwila pojawiające się w publikacji, można by więc spokojnie zastąpić określeniami „podejście do życia” czy „filozofia życia”, i książka nic by na tym nie straciła, a raczej zyskała. Ponieważ zawarte w niej wnioski nie mają wiele wspólnego z tradycyjnie pojętą religią i moralnością chrześcijańską, a chwilami są wręcz jej przeciwieństwem. Nawet jeśli dość często pojawiają się w niej odniesienia do Boga czy Chrystusa, włącznie z cytatami z Pisma Świętego.

niedziela, 17 sierpnia 2025

Recenzja „Dzienników gwiazdowych‟ Stanisława Lema


    Dzieło, z którym postanowiłam tym razem się zmierzyć, jest naprawdę wielkie i tak znaczące w polskiej literaturze fantastycznonaukowej, iż na samą myśl o podsumowaniu tej lektury ogarnia mnie poczucie niemocy. Chodzi o słynne „Dzienniki gwiazdowe” Stanisława Lema, monumentalny cykl opowiadań o przygodach kosmicznego podróżnika Ijona Tichego. Niniejsze wydanie nie zawiera oczywiście wszystkich tekstów z tej serii, która powstawała przez prawie 50 lat. Oprócz samych Podróży Ijona Tichego, nie tyle zatytułowanych, co ponumerowanych, i cyklu Ze wspomnień Ijona Tichego, do „Dzienników gwiazdowych” można zaliczyć wszystkie książki traktujące o tym bohaterze i jego wszechświecie, a więc „Wizję lokalną” i „Pokój na Ziemi”.

    Tak naprawdę bardzo mało wiemy o Ijonie Tichym. Nie znamy jego biografii ani rodziny. Na Ziemię zagląda on rzadko, choć posiada mieszkanie, w którym zatrzymuje się podczas tych krótkich okresów wytchnienia. Większość czasu spędza w przestrzeni kosmicznej, przemieszczając się pomiędzy rozmaitymi układami gwiezdnymi i badając życie biologiczne oraz społeczne na ich planetach. Podczas owych podróży nie starzeje się ani specjalnie nie zmienia, a jego licznych przygód i doświadczeń wystarczyłoby na wypełnienie nie jednego, ale wielu żyć, lub obdzielenie nimi całego legionu ludzi. Jest „autorem” wszystkich książek o sobie, na każdej planecie szybko zaczyna się czuć jak w domu, a wśród jego znajomych znajdują się największe osobistości nauki przedstawionego świata.

piątek, 15 sierpnia 2025

Recenzja „Katedry‟ Jacka Dukaja


    Sięgnęłam po tę książkę ze względu na jej zwięzłość (zawiera tylko 100 stron) oraz renomę autora. Od kilku lat przymierzam się do lektury obszernego popularnonaukowego eseju „Po piśmie”, ostatnio zaś ciekawi mnie monumentalne dzieło Dukaja pt. „Lód”. Przyszłość pokaże, czy faktycznie zapoznam się z tymi pozycjami i jakie wrażenia z nich wyniosę. Zaś na razie skupmy się jedynie na „Katedrze”.

    Otóż początkowo ta książka mnie nie porwała. Ze względu na objętość jest to bardziej opowiadanie niż powieść, pomimo to nie zdołałam przeczytać jej w ciągu jednego dnia. Przedstawiona w niej tematyka wymaga skupienia uwagi i dawkowania tekstu małymi porcjami. W mojej opinii książka ta plasuje się na pograniczu SF i horroru. Wiele elementów opisanego świata może przerazić lub przynajmniej zaszokować czytelnika. W tym względzie przypomina ona trochę „Hyperiona” Dana Simmonsa, którego lektury nie zdołałam dokończyć, pomimo dobrych recenzji tej powieści.